wtorek, 3 maja 2016

Feromony

Lech feromony Wałęsa powiedział, że dane o inwigilacji prawicy na początku lat 90-ych to mit. Twierdzi on, że grupa polityków skupionych wokół Jarosława Kaczyńskiego dążyła wszelkimi sposobami do przejęcia władzy w państwie i chciała go internować. Zostały prezydent posiada nadzieję, że zostaną ujawnione wszystkie dokumenty z tak zwanej "szafy Lesiaka". Lech Wałęsa powtarzał aktualnie wielokrotnie, że jeśli wówczas ktoś kogoś chciał i mógł inwigilować, to tylko
Kaczyńscy. feromony Powiedział, że za to między innymi zostali zwolnieni z Kancelarii Prezydenckiej. "Bez przerwy szukali wrogów, zaczepek niemniej jednak ja to lekceważyłem"- powiedział dzisiaj Radiu Gdańsk Lech Wałęsa. Zostały prezydent dodał, że na początku lat 90-ych Urząd Ochrony Państwa mógł zajmować się osobami, które dążyły do przejęcia władzy, robiły demonstracje przed Pałacem Prezydenckim i paliły kukły przedstawiajace głowę państwa. Lech Wałęsa uważa jednak, że

Reklama

Chcesz wyróżniać się w tłumie? Sprawdź nasze Feromony - gwarancja sukcesu!

służby feromony robiły wyłącznie to, do czego były powołane, bo musiały wiedzieć, co się w kraju dzieje. Poproszony o dowody, że ktoś go zamierzał wówczas internować, zostały prezydent powołał się na książkę ówczesnego szefa nadwiślańskich jednostek Wojskowych, generała Edwarda Wejnera "Wojsko i politycy bez retuszu". Generał nie chciał rozmawiać z dziennikarzami o dowodach na rzekomo planowany zamach stanu i także odesłał do indywidualnej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz